Na przystanku PKM Gdańsk Brętowo w poniedziałek wieczorem pojawił się niewielki pies rasy york, który bez opieki poruszał się po peronie wśród pasażerów. Gdy o godz. 18:34 nadjechał pociąg Polregio w relacji do Gdańska Osowej, zwierzę ustawiło się przy drzwiach i weszło do składu razem z podróżnymi. Podczas jazdy pies swobodnie przechadzał się po wagonie i nawiązywał kontakt z pasażerami. Po tym, jak skład opustoszał na kolejnych przystankach, jedno z pracowników spółki zainteresowało się czworonogiem.
Jak doszło do zatrzymania podróżnika?
Pies jechał dalej, mijając między innymi stacje Gdańsk Jasień i Gdańsk Kiełpinek, aż do momentu, gdy jeden z kolejarzy wziął go ze sobą, aby zapobiec dalszej, niekontrolowanej podróży. Pracownik przewiózł zwierzę do Lokalnego Centrum Sterowania PKM, ponieważ nikt z pasażerów nie zgłosił się jako właściciel. W trakcie pobytu w pociągu czworonóg zachowywał się spokojnie i nie stwarzał zagrożenia dla ruchu. Działanie pracownika miało na celu przede wszystkim bezpieczeństwo psa i pasażerów.
Gdzie pies spędził noc i jak odnaleziono właścicielkę?
Noc z poniedziałku na wtorek york spędził w Lokalnym Centrum Sterowania PKM, gdzie nie przeszkadzał dyżurnym w pracy. Pomorska Kolej Metropolitalna opublikowała post z opisem i zdjęciami psa oraz fragmentem nagrania z monitoringu peronowego. Dzięki udostępnieniom i zgłoszeniom od internautów szybko skontaktowała się osoba twierdząca, że to jej zwierzę. Tożsamość właścicielki potwierdzono przez odczytanie microchipa z lokalizatorem, co jednoznacznie ustaliło prawa do psa.
W trakcie poszukiwań PKM podała do kontaktu numer telefonu 58 350 11 91, pod którym prosiła o informacje dotyczące podróżnika. Akcja zakończyła się pozytywnie i mały pasażer został przekazany potwierdzonej właścicielce. Odczyt microchipa potwierdził tożsamość opiekunki.