Rada Ministrów zatwierdziła projekt wskaźnika waloryzacji emerytur i rent, przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Propozycja opiera się na ustawowym założeniu uwzględnienia inflacji oraz udziału przyrostu wynagrodzeń; rząd wskazał, że wskaźnik ma odpowiadać 20 procentom realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2026 roku. Według tej koncepcji podwyżki miałyby wejść w życie 1 marca 2027 roku.
Jak policzono proponowany wskaźnik?
Proponowana konstrukcja waloryzacji łączy elementy inflacji i dynamiki wynagrodzeń. Rząd zaproponował, by przy wyliczeniu wskaźnika uwzględnić prognozowaną inflację oraz minimalny zapis o 20 procentach realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia za rok 2026. Na tej podstawie wykonane przez rząd obliczenia dają wskaźnik równy co najmniej 3,48%.
Inny scenariusz wynikający z publicznych szacunków zakładałby wyższą wartość wskaźnika. Business Insider oszacował, że przy przyjęciu prognozowanej inflacji na poziomie 3,0% i realnego wzrostu wynagrodzeń o 3,3% wskaźnik mógłby wynieść około 3,66%. Ostateczna wartość zależeć będzie od danych GUS za 2026 rok, które będą znane dopiero na początku 2027 roku.
Jakie zmiany oznacza to dla wysokości świadczeń?
Przy wskaźniku proponowanym przez rząd najniższa emerytura brutto wzrosłaby z obecnych 1 978,49 zł do około 2 047,34 zł, co oznacza zwiększenie o 68,85 zł brutto miesięcznie. W przypadku przyjęcia wyższego, hipotetycznego wskaźnika 3,66% — minimalne świadczenie brutto mogłoby wynieść około 2 050,90 zł. Różnice wynikają z przyjętych założeń dotyczących inflacji i wzrostu płac.
Publikowane prognozy zawierają przykładowe przeliczenia dla różnych poziomów emerytur. Dla świadczenia 3 000 zł brutto szacuje się podwyżkę do około 3 109–3 110 zł brutto, a dla 5 000 zł brutto — do ok. 5 174–5 183 zł brutto, w zależności od przyjętego wskaźnika. Prognozy te mają charakter orientacyjny i będą zweryfikowane po ogłoszeniu oficjalnych danych za 2026 rok.
Jaki będzie koszt waloryzacji dla budżetu?
Szacunki dotyczące kosztu waloryzacji różnią się między publikacjami. Interia i Dziennik Bałtycki wskazywały koszt na poziomie około 16,7 mld zł. Z kolei przyjęte w projekcie budżetu założenie zakładało rezerwę na waloryzację w wysokości około 19 mld zł. Różnice wynikają z innych przyjętych założeń dotyczących wskaźnika i metodologii obliczeń.
Ostateczne skutki finansowe będą znane po ustaleniu oficjalnego wskaźnika waloryzacji i po zmianach budżetowych na początku 2027 roku.
Co jeszcze wynika z propozycji?
Propozycja rządu skierowana została do procedury konsultacyjnej z Radą Dialogu Społecznego. Dokumenty mówią o obowiązywaniu waloryzacji od marca 2027 roku. Publikowane artykuły podkreślają, że bieżące obliczenia to prognozy; ostateczna waloryzacja będzie znana po podaniu danych dotyczących inflacji i wynagrodzeń za cały rok 2026.
Szacunki dotyczące 13. i 14. emerytury wskazują, że wysokość minimalnej emerytury wpływa na wysokość tych świadczeń dodatkowych. W przypadku 14. emerytury nadal obowiązywać ma limit dochodowy, stosowany w 2026 roku na poziomie 2 900 zł — natomiast 13. emerytura ma być wypłacana bez dodatkowych warunków dochodowych.